Dziś długo wyczekiwana decyzja FED

Dziś o godzinie 20:00 decyzja amerykańskiego FED. Jeśli stopy zostaną podwyższone stanie się tak po raz pierwszy od 11 lat. Polska waluta wyceniana jest przez rynek dziś rano następująco: 4,3170 PLN za EUR, 3,9475 PLN wobec dolara amerykańskiego, 3, 9985 PLN względem franka szwajcarskiego oraz 5,9390 PLN w relacji do funta szterlinga. Ostatnie kilkanaście godzin handlu na rynku złotego przyniosło wyraźne umocnienie wobec większości zagranicznych walut. Częściowo jest to wynikiem poprawy nastrojów wokół bardziej ryzykownych aktywów wraz z odbiciem na rynku ropy naftowej. Częściowo jest to także reakcja na kolejne doniesienia z kraju. Mamy obecnie do czynienia z ok. 4 groszowym umocnieniem PLN wobec EUR przy wyraźnie drożejących obligacjach, gdzie rentowności papierów 10-letnich spadły o 3,075% wobec niedawnych 3,30%. Jeśli chodzi o FED to rynek już się pogodził z podwyżką stóp za oceanem, o czym świadczą najwyższe od ponad 5 lat (już ponad 0,97%) rentowności 2-letnich obligacji rządu USA. Oznacza to, że sama podwyżka stóp w Rezerwie Federalnej jest wliczona w ceny i nikogo nie zdziwi. Teraz podstawową niewiadomą jest ścieżka przyszłych podwyżek stóp w USA. Większość komentatorów uważa, że Fed zaproponuje tak zwaną „gołębią podwyżką”. Czyli że stopy wzrosną o symboliczne 25 punktów bazowych, ale przez dłuższy czas i tak pozostaną na niemal rekordowo niskim poziomie. Warto zaznaczyć, ze pomiędzy rokiem 1954 a 2008 średnia stopa funduszy federalnych wynosiła 5,62%. Do tego „normalnego” poziomu nie ma teraz oczywiście powrotu. Taka nieznaczna podwyżka niczego nie zmieni, ale stworzy wrażenie, że wszystko jest pod kontrolą, bo FED podnosi stopy. Popularność zdobywa także teoria, według której Rezerwa Federalna dokona kilku symbolicznych podwyżek stóp tylko po to, aby jeszcze w 2016 roku uruchomić kolejny program ilościowego luzowania QE4 (dodruk pieniądza). Taka prognoza zakłada, że gospodarka Stanów Zjednoczonych tak uzależniła się od monetarnej kroplówki, że jej odstawienie spowoduje nagłą zapaść. Natomiast praktyka ostatnich lat pokazuje, że nawet na lekkie przeziębienie rynków finansowych Amerykanie ordynują kroplówkę w postaci QE. Tak więc dziś największe ruchy na złotówce i parze EURUSD będziemy mieli zapewne w godzinach wieczornych. Będzie się działo.

Udostępnij post

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin