Dolar w odwrocie

Szarża dolarowych byków z piątku nie trwała zbyt długo, gdyż początek tygodnia przynosi kontynuację wyprzedaży dolara, która zapoczątkowana została już w połowie sierpnia. Ciekawie kształtuje się sytuacja na głównej parze walutowej (EURUSD), gdyż tam kurs zbliża się do ważnego technicznego oporu zlokalizowanego w okolicy 1,17. Jego przebicie mogłoby dać silniejszy impuls wzrostowy dla euro i tym samym oznaczałoby kłopoty dla strony popytowej na dolarze.

EURUSD na interwale dziennym (D1): Trwałe przebicie 1,1700 otwiera drogę do 1,1750, a nawet do 1,1840, gdzie zlokalizowany kolejny ważny opór.

W tle ciągle rynki próbują dyskontować zbliżającą się podwyżkę stóp w USA (26 września), co widać chociażby po rosnących rentownościach amerykańskich obligacji. W krótkim terminie jednak kwestią ważniejszą od makroekonomii wydają się być wydarzenia na arenie handlu międzynarodowego. Ostatnia chęć porozumienia się Stanów Zjednoczonych na tym polu z Chinami okazała się iluzją, gdyż po pierwszych wzajemnie nałożonych na siebie cłach (na import towarów wartych 50 mld USD) Chiny nie podjęły żadnych prób negocjacyjnych. Tym samym USA wytoczyło właśnie pierwsze ciężkie działa i nałożyły 10-procentowe cła na import chińskich towarów opiewających na 200 mld USD. To jednak może być dopiero początek, gdyż jeśli Pekin nie zmieni swojego obecnego nastawienia to stawka ta wzrośnie do 25%, a w przypadku dalszej nieugiętej postawy Chin, taryfy celne mogą objąć cały import (zostało jeszcze 260 mld USD nieoclonych towarów).

Te rewelacje nie odbiły się zbyt dużym echem na rynku walutowym, gdyż inwestorzy przyzwyczaili się do pogłębiającej się protekcjonistycznej polityki USA, niemniej widać dziś wyraźną słabość dolara, który w relacji do polskiego złotego osiągnął najniższe w tym miesiącu poziomy (USDPLN < 3,6745). Taka sytuacja jest generalnie korzystna dla polskiej waluty (słabszy dolar wspiera waluty rynków wschodzących), dlatego też obserwujemy spadki na głównych parach z PLN. Tym samym EURPLN spada w okolice 4,2990, GBPPLN nurkuje do poziomów poniżej 4,8270, natomiast za franka płacimy już mniej niż 3.82.

Udostępnij post

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin