Dolar odrabia ostatnie straty

Zeszły tydzień przyniósł wiele emocji na głównej parze walutowej. Przypomnijmy, że w czwartek, po mocnych wzrostach euro w stosunku do dolara, osiągnięty został poziom 1,25. Taką wartość obserwowaliśmy ostatnio ponad 3 lata temu. Za taki stan rzeczy odpowiada kilka czynników. Ze względu na poprawiającą się sytuację gospodarczą w strefie euro, EBC ma argumenty, żeby zacieśniać politykę monetarną. Komunikat z początku roku miał zresztą taki wydźwięk – według niego program QE prawdopodobnie zostanie ograniczany już w tym roku. Oliwy do ognia dolał sekretarz skarbu USA, który twierdzi, że w interesie ameryki jest słaby dolar. Powyższe spowodowało silną przecenę dolara w stosunku do euro oraz innych głównych walut. Sytuacji nie zmieniły nawet słowa prezesa EBC Mario Draghiego, który miały raczej gołębi wydźwięk i przynajmniej w teorii powinny osłabić euro.

Obecnie sytuacja powoli się odwraca. W dniu wczorajszym dolar okazał się silniejszy i kurs EURUSD zbliżył się do 1,24. Polski złoty w zeszłym tygodniu pozostawał silny, USDPLN przez chwilę spadło nawet do 3,30. Kurs EURPLN z kolei wyniósł wczoraj ok. 4,13 – znalazł się więc na 2-letnich minimach.

W dniu dzisiejszym obserwujemy osłabianie się złotego do głównych walut. Dolar kosztuje obecnie powyżej 3,35, EURPLN rośnie, osiągając rano 4,1465. Przez ostatnie dni obserwujemy umacnianie się franka do złotego. Przez ostatni tydzień kurs CHFPLN urósł ok 5 groszy i obecnie wynosi nieco poniżej 3,58. Słabszy od złotego jest z kolei funt brytyjski. Dzisiejsza sesja jest póki co spadkowa dla tej pary walutowej, która kwotowana jest obecnie w okolicy 4,70.

W dniu dzisiejszym z ważniejszych danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na indeks instytutu KOF ze Szwajcarii. Poznamy również wstępne odczyty PKB za IV kw. 2017 w strefie euro. Według prognoz uroczniony wynik powinien wynosić 2,6%. Węgry podejmą dzisiaj decyzję w sprawie poziomu stóp procentowych, jednak prawdopodobnie pozostaną one na niezmienionym poziomie (0,90%). Po południu czeka nas jeszcze styczniowy Conference Board z USA.

 

Udostępnij post

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin