Brytyjski „Brexit” może popchnąć GBPPLN w kierunku 5 złotych

Czwartkowy i piątkowy poranny handel na rynku walutowym przyniósł ostatecznie umocnienie złotego. Wydaje się, iż w dalszym ciągu kluczowym czynnikiem dla inwestorów pozostają kwotowania ropy naftowej, która warunkuje nastroje na większości aktywów, w tym na walutach Europy Środkowo-Wschodniej. Na uwagę zasługuje dalsze umocnienie złotówki do węgierskiego forinta. Inwestorzy, nie tylko w Polsce, czekają już na rozpoczynające się posiedzenie G20 w Szanghaju oraz przede wszystkim na marcowe posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego. W międzyczasie CHFPLN spadł znów poniżej magicznej granicy 4 złotych. Dziś rano EUR kosztuje 4,3530 PLN, dolar jest na poziomie 3,9440, a frank szwajcarski oscyluje wokół poziomów 3,9840. Nowy skład Rady Polityki Pieniężnej jest bardzo ostrożny w swoich komentarzach i perspektywa kolejnych obniżek stóp procentowych w Polsce jest odleglejsza niż jeszcze kilka miesięcy temu. Tak więc, jeśli nie ma innych informacji, rynek walutowy skupia się na nastrojach i komentarzach instytucji odpowiedzialnych za politykę pieniężną. Podtrzymujemy nadal, że EURPLN może zejść nawet w kierunku 4,3000, funt brytyjski pozostanie słaby aż do czerwcowego głosowania w sprawie wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Osłabienie funta szterlinga to „przedsmak tego, co stałoby się po wyjściu Wielkiej Brytanii z UE” – powiedział w czwartek szef brytyjskiej dyplomacji Philip Hammond, który ostrzegł przed niepewnością, jaka zapanowałaby na rynku i zagroziła gospodarce kraju. Organizatorzy kampanii „Stronger In” lobbujący na rzecz pozostania Zjednoczonego Królestwa w Unii ogłosili, że Brexit spowodowałby spadek wartości funta o blisko 80 proc. Jest to oczywiście mocna przesada ale nasi emigranci w Wielkiej Brytanii na pewno głosowaliby przeciwko. Jeszcze niedawno sprzedawali funta na złotówkę powyżej 6 PLN, teraz jest to już tylko 5,5200, a w przypadku poprawy sentymentu dla złotówki możemy zejść nawet w kierunku 5 złotych. W trakcie dzisiejszej sesji brak jest istotniejszych publikacji makroekonomicznych z kraju. Szeroki wachlarz danych będziemy mieli natomiast ze Stanów Zjednoczonych w godzinach popołudniowych.

Udostępnij post

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin