Amerykańska inflacja za luty trafiła w punkt rynkowych oczekiwań, dając inwestorom chwile niezbędnego wytchnienia. Brak negatywnych niespodzianek na chwilę wyciszył obawy o jastrzębi zwrot Rezerwy Federalnej i pozwolił polskiej walucie odzyskać część utraconego gruntu. Złoty łapie oddech, jednak globalny krajobraz makroekonomiczny pozostaje wysoce napięty ze względu na agresywną politykę celną Waszyngtonu oraz rotację kapitału na rynkach akcji.
Noc bez przełomu. Wojny celne wciąż dyktują warunki
Wtorkowe sesje w Azji i Europie upłynęły pod znakiem nerwowości, a inwestorzy wciąż trawią skutki narastających konfliktów handlowych. Stany Zjednoczone systematycznie dociskają śrubę cłami, uderzając bezpośrednio w Chiny, Unię Europejską oraz rynki ościenne. Kapitał instytucjonalny reaguje na te tarcia w sposób niezwykle klasyczny. Duże fundusze inwestycyjne ewakuują się z ryzykownych aktywów, rynków wschodzących i akcji spółek przemysłowych. Szukają schronienia w amerykańskich obligacjach skarbowych oraz bezpiecznych walutach, co strukturalnie umacnia dolara w długim horyzoncie.
Rano poznaliśmy ostateczne odczyty inflacji konsumenckiej (CPI) z Niemiec. Luty przyniósł wzrost wskaźnika o 0,2% w ujęciu miesięcznym oraz 1,9% rok do roku. Dane pokrywają się precyzyjnie z wcześniejszymi prognozami. Skuteczne wyhamowanie presji cenowej za Odrą daje Europejskiemu Bankowi Centralnemu zielone światło do kontynuacji cyklu obniżek stóp procentowych. Taki scenariusz teoretycznie powinien wspierać gospodarki strefy euro.
Rynek długu wysyła jednak niepokojące sygnały. Rentowność dziesięcioletnich obligacji rządu Niemiec (Bundów) wzrosła podczas porannej aukcji do 2,890% z poziomu 2,730% notowanego poprzednio. Inwestorzy na rynku wtórnym stanowczo żądają wyższej premii za ryzyko. Głównym powodem są gigantyczne potrzeby pożyczkowe Berlina. Niemiecki rząd forsuje obecnie historyczny pakiet fiskalny, który ma sfinansować nagłą modernizację sił zbrojnych oraz odbudowę krytycznej infrastruktury przemysłowej. Rosnące rentowności Bundów działają jak odkurzacz na kapitał — ściągają środki inwestorów z rynków Europy Środkowo-Wschodniej. Złoty bezpośrednio odczuwa tę presję podażową.
Indeksy w odwrocie. Złoto i frank jako bezpieczne przystanie
Giełdowe byki od dłuższego czasu ustępują pola. Analiza wykresów o interwale H4 jednoznacznie wskazuje na głębokie rysy na wizerunku hossy. Amerykański indeks S&P 500 (US500) spadł poniżej kluczowych stref i oscyluje obecnie w okolicach 6 600 punktów. Wykres wyraźnie pokazuje, że cena utknęła poniżej czerwonej chmury Ichimoku, co z technicznego punktu widzenia stanowi silny sygnał dominacji podaży. Trend spadkowy nabiera masy. Przemysłowy Dow Jones (US30) przełamał istotne wsparcie na poziomie 48 000 punktów i konsoliduje się przy 47 500 punktów. Najmocniej obrywa jednak wrażliwy na stopy procentowe sektor technologiczny. Nasdaq 100 (US100) zanurkował z poziomu przekraczającego 26 000 punktów osiągniętego w styczniu, do obecnych 24 900 punktów. To wyraźny sygnał rotacji kapitału.
W Europie obraz techniczny wygląda równie pesymistycznie. Niemiecki DAX (DE30) w ciągu zaledwie kilku tygodni oddał prawie dwa tysiące punktów. Obecne notowania to nerwowe okolice 23 500 punktów. Masywna, spadkowa chmura Ichimoku nad wykresem tworzy twardy, niemal betonowy opór. Przy tak silnych zawirowaniach handlowych na linii UE-USA trudno oczekiwać szybkiego odbicia na europejskich parkietach. Sentyment dla spółek eksportowych jest fatalny.
Ciekawie sytuacja rozwija się na rynku surowców. Ropa naftowa typu Brent (OILBRNT) dynamicznie koryguje wcześniejsze, potężne wzrosty wywołane czynnikami geopolitycznymi. Cena spadła ze szczytów rzędu 116 dolarów do obecnego poziomu około 92 dolarów za baryłkę. Opublikowany o godzinie 11:00 miesięczny raport OPEC nie wniósł jastrzębich niespodzianek, co ustabilizowało notowania. Taka korekta na rynku surowców energetycznych daje bezcenną chwilę wytchnienia europejskim gospodarkom opartym na imporcie energii.
Złoto (GOLD) pozostaje niewzruszenie mocne. Cena uncji utrzymuje się stabilnie powyżej 5 160 dolarów. Inwestorzy instytucjonalni wciąż kupują kruszec fizyczny i kontrakty terminowe, by skutecznie zabezpieczyć portfele przed nieprzewidywalnymi skutkami wojen handlowych oraz błyskawicznie rosnącym zadłużeniem Stanów Zjednoczonych. Klasyczny efekt awersji do ryzyka („risk-off”) widać tu jak na dłoni.
Kursy walut (stan na godz. 14:00)
- EUR/PLN: 4,25 ↘️ | Złoty odrabia straty po nerwowych szczytach powyżej 4,30 z początku miesiąca. To krótkie, ale bardzo cenne okno ucieczki dla importerów rozliczających się w europejskiej walucie, by zabezpieczyć marże przed kolejną falą zmienności.
- USD/PLN: 3,67 ↘️ | Dolar wyraźnie traci po neutralnych odczytach inflacyjnych z USA. Dynamika umocnienia amerykańskiej waluty wyhamowała, co daje przestrzeń do oddechu dla firm realizujących płatności w Azji.
- EUR/USD: 1,1586 ↘️ | Kurs odbił od ostatnich minimów, ale układ chmury Ichimoku na interwale H4 wskazuje na silną, strukturalną kontynuację presji podażowej na euro.
- GBP/PLN: 4,92 ↗️ | Funt pnie się systematycznie w górę i broni wysokich poziomów. Eksporterzy wysyłający towary na rynek brytyjski mają świetną okazję, by inkasować wyższą marżę operacyjną.
- CHF/PLN: 4,71 ↗️ | Frank systematycznie i nieubłaganie drożeje od grudnia ubiegłego roku. Firmy z ekspozycją kosztową na szwajcarską walutę mierzą się z potężnym wyzwaniem i powinny priorytetowo traktować narzędzia zabezpieczające.
Dane z 13:30 w cenach. Rynek czeka na ropę i EBC
Punktualnie o 13:30 Departament Pracy USA podał kluczowe dla globalnego kapitału dane o inflacji za luty. Wskaźnik CPI w ujęciu miesięcznym wyniósł 0,3%. Odczyt r/r zatrzymał się na 2,4%. Z kolei uwaznie śledzona inflacja bazowa, wykluczająca bardzo zmienne ceny żywności i energii, wzrosła o 0,2% miesiąc do miesiąca i 2,5% rok do roku. Wszystkie te cztery wartości idealnie, co do dziesiątej części procenta, trafiły w prognozy analityków.
Algorytmy handlowe wyceniły ten scenariusz w ułamku sekundy. Stabilizacja inflacji zdejmuje z amerykańskiego banku centralnego presję na podnoszenie stóp procentowych lub wstrzymywanie cięć. Inwestorzy zakotwiczyli swoje oczekiwania wokół dwóch obniżek kosztu pieniądza w USA w obecnym roku. Równolegle o godzinie 13:30 swoje przemówienie rozpoczęła Michelle Bowman z zarządu FOMC. Jej ocena najnowszych danych makroekonomicznych i retoryka określą nastroje na resztę amerykańskiej sesji giełdowej. Brak szoku inflacyjnego to doskonała informacja dla rynków wschodzących, w tym polskiego złotego, który natychmiastowo zareagował spadkiem rentowności na parach dolarowych.
Przed nami jednak kolejne istotne wydarzenia, które mogą rozbujać wykresy. O 15:30 poznamy oficjalne dane o zapasach ropy naftowej w USA. Prognozy zakładają spadek rezerw do 2,8 miliona baryłek z poziomu 3,475 miliona odnotowanego tydzień wcześniej. Każde większe odchylenie od tych szacunków wywoła mocny ruch na notowaniach ropy Brent, co pośrednio wpłynie na wycenę walut krajów surowcowych. Chwilę później, o 16:10, przemówi Isabel Schnabel z Europejskiego Banku Centralnego. Instytucjonalni gracze będą precyzyjnie analizować każde jej słowo, szukając wskazówek dotyczących harmonogramu i skali cięć stóp procentowych w strefie euro.
Wydarzeniem wieczoru, zaplanowanym na 19:00, będzie publikacja bilansu budżetu federalnego USA za luty. Prognozowany deficyt wynosi szokujące 304,4 miliarda dolarów (wobec 95 miliardów miesiąc wcześniej). Gigantyczna i wciąż rosnąca dziura budżetowa Waszyngtonu długoterminowo osłabia fundamenty dolara, generując obawy o koszty obsługi długu.
Okno transferowe dla biznesu. Jak wykorzystać stabilizację?
Środowa sesja, zaraz po publikacji danych z USA, przyniosła firmom rzadki i niezwykle cenny moment rynkowego wytchnienia. Złoty umocnił się w relacji do głównych walut transakcyjnych, a inflacja za oceanem nie wywołała negatywnego szoku. To optymalny, wręcz podręcznikowy czas dla dyrektorów finansowych na zabezpieczenie kursów do nadchodzących płatności za import elektroniki z Azji czy komponentów przemysłowych z Niemiec. Przedsiębiorstwa mogą teraz chłodno kalkulować koszty bez noża na gardle w postaci rosnących wykresów.
Warto jednak pamiętać, że sytuacja makroekonomiczna może zmienić się diametralnie po godzinie 15:30, gdy na rynek spłyną dane o zapasach surowców i rozpocznie się główna faza płynnościowa sesji w Nowym Jorku. Odkładanie decyzji o wymianie środków do piątkowego popołudnia oznacza świadome narażenie kapitału firmy na niepotrzebne ryzyko polityczne płynące z Waszyngtonu. W środowisku, w którym marże operacyjne są pod stałą presją inflacji kosztowej, optymalizacja przewalutowań staje się obowiązkiem zarządu. Wykorzystując niezależny kalkulator walutowy można precyzyjnie sprawdzić, ile kapitału zostaje w kasie przedsiębiorstwa po ominięciu szerokich spreadów narzucanych przez banki komercyjne.
Dla osób zarządzających finansami, które planują zamknąć dzisiejsze operacje księgowe w tym spokojnym oknie rynkowym, środek tygodnia oferuje dodatkową przewagę. Z myślą o czytelnikach naszego komentarza przygotowaliśmy rozwiązanie, które pozwala drastycznie zredukować koszty transakcyjne. Skorzystaj z dedykowanej akcji i wykonaj wymianę walut taniej o 50%. Chłodne decyzje księgowe podejmowane w spokojnych godzinach rynkowych bezpośrednio budują finansową odporność firmy na kolejne zawirowania gospodarcze.
Amerykańska inflacja okazała się do bólu przewidywalna, dając rynkom walutowym godziny wyczekiwanego spokoju. Polski złoty umiejętnie wykorzystał tę chwilową słabość dolara do odrobienia strat z poprzednich sesji. Globalny horyzont inwestycyjny pozostaje jednak mocno zacieniony przez bezkompromisową politykę celną USA oraz drastycznie rosnące rentowności europejskich i amerykańskich obligacji skarbowych. Szybka i przemyślana realizacja płatności walutowych dzisiejszego popołudnia chroni twardy biznes przed bolesnym powrotem wysokiej zmienności.
Niniejszy materiał przygotowany przez Igoria Trade S.A. ma wyłącznie charakter edukacyjny i informacyjny i nie stanowi oferty, rekomendacji ani porady inwestycyjnej. Dane pochodzą ze źródeł uznanych za wiarygodne, lecz Igoria Trade S.A. nie gwarantuje ich pełnej dokładności. Interpretacja wykresów oraz komentarze odzwierciedlają subiektywną ocenę autorów. Użytkownik powinien przeprowadzić własną analizę przed podjęciem decyzji inwestycyjnej. Igoria Trade S.A. nie ponosi odpowiedzialności za skutki działań opartych na zawartych tu informacjach. Wykorzystywanie lub publikowanie całości lub części niniejszego materiału bez pisemnej zgody Igoria Trade S.A. jest zabronione.